Bezmyślne wypalanie traw

Niestety na terenie tutejszego obwodu łowieckiego – ale nie tylko, w porze wiosennej panuje  zwyczaj wypalania traw.



Pomimo tego, iż wiele instytucji działających na naszym terenie prowadzi szereg zabiegów uświadamiających szkodliwość wypalania traw, tym nie mniej obraz płonących łąk, wciąż jest smutnym faktem, z czym trudno się godzić. Osoby dokonujące wypalania traw, nie wiadomo dlaczego tak postępują. Być może, nie zdają sobie sprawy z zagrożenia  swojego zdrowia, a nawet życia - by już nie wspomnieć o okolicznych mieszkańcach, którzy na skutek ich nieracjonalnego działania, zmuszeni są wdychać te trucizny. Jako myśliwi tutejszego koła, chcemy upomnieć się o jeszcze jeden bardzo ważny aspekt naszego środowiska, a mianowicie o zwierzęta. Przecież chyba nikogo rozsądnego nie trzeba przekonywać, że płonące  łąki, brzegi rzek, zakrzaczenia i zadrzewienia śródpolne, są ostoją ptaków i zwierząt. Niestety w konfrontacji z takim zafundowanym przez człowieka żywiołem, pozostają one bez szans. Giną wraz z płonącą roślinnością. Nie wspomnę już o owadach, czy roślinach. Myśliwy, który tak wiele pracy poświęca na rzecz  ochrony przyrody, a przede wszystkim zwierząt, nie może przechodzić obojętnie, obok tak oczywistych zagrożeń. Co z tego, że myśliwi prowadzą wsiedlenia kuropatw, czy bażantów, jak tu jeden nierozważny człowiek cały wysiłek potrafi zniweczyć przy użyciu jednej zapałki.



Myśliwi, inne instytucje – sami nie podołają trudowi przeciwstawiania się takim zachowaniom. Stąd też zwracamy się do wszystkich sympatyków łowiectwa, czy też w ogóle przyrody, abyśmy wspólnie - w trosce o nasze zdrowie i przyrodę, podejmowali wyzwania przeciwstawiające się takim irracjonalnym zachowaniom ludzi.

 

Piotr Bobik

 



« powrót

Wykonanie strony: Ernest Bobik Ernest Bobik
Prowadzący stronę: Piotr Bobik